Rozdział 3
Anglia, 1492r.Elijah:
- Tatia była pierwszą kobietą, którą kochałem.Niestety, kochał ją też Niklaus i cała reszta wioski w której wtedy mieszkaliśmy. Była piękna. Taak... przypominała ciebie.
- Jak to, mnie? - zapytała zaskoczona.
- Wyglądacie prawie identycznie, Katerino. Prawie, ponieważ Tatia miała niebieskie oczy.
Katerina wyglądała na zszokowaną.
- To dlatego Klaus się do mnie zaleca? - zapytała, przełykając ślinę. - Bo przypominam mu Tatię?
- Nie wiem, naprawdę nie wiem. - odparłem. - Klaus.... potrzebuje cię do....
O, nie! Prawie powiedziałem Katerinie, po co jest potrzebna Klausowi!
- Do...? - zapytała patrząc na mnie podejrzliwie.
- Nic, nic - powiedziałem i wróciłem do opowieści: - Cała męska część wioski za nią latała. Kobiety jej zazdrościły. A my mieliśmy szczęście. Spodobaliśmy się Tatii. Oboje.
Zamilkłem. Katerina wpatrywała się we mnie wyczekująco.
- Elijah.... - zaczęła. Uniosłem rękę, żeby zamilkła.
- Tatia spotykała się raz z jednym, raz z drugim. Wiedzieliśmy o tym, dlatego też wciąż walczyliśmy o jej względy. Prawie się nienawidziliśmy. Do tego Tatia miała córkę...
- Z nieprawego łoża? - domyśliła się Katerina. - Tak jak ja.
- Tak. Ale ją i tak zaakceptowano. Ze względu na jej urodę i to że jej rodzice byli bardzo szanowani.
Znów zamilkłem. Myślałem, a wspomnienia Tatii wracały... Katerina nie przerywała moich rozmyślań. Widziała, że muszę chwilę pomyśleć.
- Nasza matka, Esther, była wściekła o to, jak się kłócimy. Miała tego dość. Była szamanką. Uprawiała czary, nie wiem, czy w to wierzysz.
- Ja też nie wiem, ale jak tak opowiadasz, jestem skłonna ci uwierzyć.
Uśmiechnęłem się do niej smutno.
- Właśnie. To działo się wtedy, kiedy jednego z moich braci rozszarpał wilk. Matka, jako czarownica, znalazła sposób, by nas ochronić. Potrzebowała jednak krwi. Wybrała Tatię, bo wiedziała, że gdy umrze, my się pogodzimy.
- I tak się stało.
- Tak - kiwnęłem głową. - Tak się stało. Matka zabiła ją i użyła jej krwi. Nam powiedziała, że to był wypadek, ale my lepiej wiedzieliśmy. Przecież jej nie znosiła.
To już mówiłem z goryczą. Nagle odwróciłem głowę w stronę zamku. W oknie sypialni Klausa dostrzegłem jakiś ruch. To był on. Zwrócony profilem, ale na jego twarzy widoczne było przerażenie. Chwila..... Klaus się boi?! To musi być coś poważnego. Zerwałem się z ławki i ruszyłem szybko w stronę zamku. Katerina zerwała się zaraz po mnie i biegła za mną. No tak. W długiej sukni nie nadąża.
- Elijah! - krzyknęła. - Co się stało?
- Coś się dzieje u Klausa. Coś poważnego.
- Skąd wiesz? - zapytała zdumiona.
- Widziałem w jego oknie.
Katerina już nie zadawała pytań. Pędziliśmy korytarzami , aż w końcu dotarliśmy pod drzwi sypialni Klausa. Otworzyłem je gwałtownie, weszliśmy i ......... stanęliśmy jak wryci.
- Tatia?! - powiedziałem.
Dziewczyna odwróciła się do mnie.
- Och, Elijah! - powiedziała słodko. - Świetnie, pogadamy we tró.... - nagle zauważyła Katerinę. - ...czwórkę - dokończyła i uśmiechnęła się diabolicznie.
Niklaus:
Tatia wciąż tam stała.
- Nie, ja mam jakieś halucynacje - powiedziałem potrząsając głową.
- Czy gdybyś miał halucynacje poczułbyś to? - zapytała, podeszła i dotknęła mojego policzka.
Odruchowo nakryłem jej dłoń swoją. Wspomnienia wróciły.... żywe jak wtedy, gdy byłem człowiekiem...
- Właśnie. - powiedziała i uśmiechnęła się lodowato. - Nie jestem halucynacją, Nik.
- Ale Estehr cię zabiła! - wykrzyknęłem. - Zmusiła cię do oddania krwi! Ty NIE ŻYJESZ!!!
Tatia roześmiała się bezdusznie. To nie była dziewczyna, którą pokochałem. Już nie.
- Kochany, nie trać panowania - powiedziała idąc w stronę kącika malarskiego, który sobie stworzyłem. - Tęskniłeś za mną? - zapytała dotykając moich obrazów.
- Nie ruszaj - powiedziałem. - Nie tęskniłem za tobą, Tatio.
- Czyżby? - zapytała przechylając głowę. - W takim razie, co to? - powiedziała, odwróciła się i pomachała mi przed nosem swoją miniaturową podobizną, którą sam namalowałem. - Ktoś tu kłamie! - zaśpiewała i roześmiała się.
Ona mnie przerażała. Nagle usłyszałem łoskot i do pokoju wpadli: Katerina i Elijah.
Jeszcze tylko ich tu brakowało!
- Tatia?! - powiedział zszokowany Elijah.
Dziewczyna odwróciła się do niego.
- Och, Elijah! - powiedziała słodko. - Świetnie, pogadamy we tró.... - nagle zauważyła Katerinę. - ...czwórkę - dokończyła i uśmiechnęła się diabolicznie.
Chwila ciszy i nagle znów odezwała się Tatia:
- Kim ona jest? - wskazała. - To mój sobowtór. - stwierdziła.
Katerina nie zrozumiała.
- O czym wy mówicie?! - krzyknęła. - Sobowtór?! Elijah, mówiłeś, że Tatia nie żyje!
- Powinna nie żyć - odparł mój brat spokojnie.
Dziwne. Widzi zmarłą ukochaną i jest zupełnie spokojny!
- Wyjdź, Katerino - powiedział, wciąż patrząc na Tatię.
- Nie. - rzekła. - Macie mi wytłumaczyć, co się dzieje! - oznajmiła.
Byłem zaskoczony. Niby jest taka nieśmiała i skromna, a tu proszę!
- Masz w sobie ogień Petrovych - roześmiała się Tatia.
- Katerino, wyjdź i zapomnij o tym co zaszło - zahipnotyzowałem ją.
Mrugnęła dwa razy i wyszła.
- A teraz: Po co wróciłaś? - zapytałem z kamienną twarzą.
- No jak to, Po co? - zapytała. Zaraz też dodała miękko: - Stęskniłam się za wami!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hej, Kochani, wiem że miałam nowy rozdział dodać w poniedziałek, ale tak się złożyło , że miałam teraz czas. Komentujcie proszę.
Zapraszam na funpage'a na którym jestem adminką:
Zapraszam, lajkujcie!
Podpisuję się: ~Adminka Katherine
:D Jeszcze raz: Komentujcie!!!!


Najlepszy ;**
OdpowiedzUsuńDawaj nexta <3
Dzięki :D
UsuńAle cudo normalnie <3 Kocham twojego bloga <3 U mnie też pojawi się Tatia i baardzo wkurzony na Klausa Elijah :D Nie powiem co Elijah zrobi ale mogę powiedzieć, że będzie się działo ;D ale to dopiero 50 któryś rozdział xD Dawaj nexta- byle szybko <3 Pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńSzkoda, bo mnie zaciekawiłaś. Dzięki za komentarz, ja twojego bloga też kocham, więc jesteśmy kwita! Ty też dawaj nexta bo normalnie umrę!
Usuńmam do ciebie ogromną prośbę. Weź zmien wygląd bloga, bo nie idzie tego czytać. Ale poza tym jest amazing.! I love it. ;> ~Rose
OdpowiedzUsuń